Wielkie szczęście, że wybrałem SHARK EXPLORE-R jako kask na hardcorowy teren

Uwielbiam jazdę szosową i off-road, dlatego zdecydowałem się na Shark Explore-R. Podoba mi się industrialny i trochę futurystyczny wygląd. Kask jest wykonany z włókien szklanych, aramidowych i karbonu i wyróżnia się stylowym wzornictwem. Od razu widać, że ten kask jest na ekstremalne warunki. Estetyka kasku ważna jest także dla faceta. A w tym kasku aerodynamika łączy się z wyglądem. Po bokach, w górnej części ma cudnie wyglądające plastikowe wstawki. Pełnią one rolę aerodynamiczną i rozbijają strumień powietrza. Do tego przechwytują powietrze, które jest wykorzystywane do chłodzenia i wentylacji kasku wewnątrz.

Kask Shark Explore-R został zaprojektowany tak, aby spełniał dwie funkcje, czyli kask szosowy i kask off-road. Kask ten posiada szczękę lekko wysuniętą do przodu, tak jak kaski off-road, ale nie psuje jego bryły, szczególnie gdy doda się szybkę, która elegancko wyrównuje całość. Nawet nie widać, że jest to kask wielofunkcyjny.

Wielofunkcyjność to jest to. Możesz przystosować ten kark do warunków szosowych. Wystarczy założyć wizjer i blendę. Szybkę trzeba mocno wcisnąć. Blenda chodzi bez trudu. Można ją opuszczać i podnosić nawet w rękawicach motocyklowych. Kask przerobisz na wersję off-road w 2 minuty. Wystarczy zdjąć szybkę i zamontować daszek i gogle. Gogle są lekko przyciemnione i odporne na zarysowania. Jechałem między gałęziami i spisały się na medal. Gorzej z zaparowaniem. Odpada niestety jazda w okularach pod goglami. Daszek dobrze chroni przed kamieniami, ale jest mniejszy niż w typowych kaskach off-roadowych.

Shark-Explore-R to niejako dwa kaski w jednym. Dzięki temu nie musisz kupować dwóch kasków, które zajmują miejsce w szafie.

Kask jest sprzedawany w dwóch rozmiarach: XS-M oraz L-XL. Wypróbowałam jeden i drugi ale ten większy latał mi na głowie, a mniejszy z czasem zaczął trochę uwierać. Okazało się, że wyściółkę można delikatnie dopasować i to załatwiło sprawę. Jest naprawdę wygodnie, kask idealnie pasuje do głowy.

Kask ma świetny system wentylacji, który przyjemnie chłodzi i uniemożliwia pocenie w czasie jazdy. Wentylacja została rozwiązana przez system kanałów wewnętrznych, które można otwierać lub zamykać. Wloty znajdują się na poziomie ust i na czubku głowy.

Szybka kasku jest odporna na zarysowania, a wierzcie mi jeżdżę w różnych warunkach. Po paru miesiącach szybka nie ma skaz!!! Ma system przeciwmgłowy, dzięki czemu nie straszne mi warunki pogodowe i mżawka. Wadą wizjera jest możliwość zaparowania. Kiedyś nagle spadła temperatura i cały czas zmagałem się z widocznością. Musiałem znosić zimny wiatr, bo wolałem otworzyć otwory nawiewające niż znosić zamglenie wizjera.

Zamontowałem sobie w kasku głośniczki i Bluetooth. Jest to dziecinnie proste. Zwyczajnie wyjąłem poduszki i pod nimi umieściłem baterie do Bluetooth. W okolicy uszu mieszczą się głośniki.

Zaletą kasku jest cicha jazda. No może nie bardzo cicha, ale bez problemu przejechałem ponad 100 km. Na dłuższe trasy jednak korzystam ze stoperów, bo nie łudźmy się, ciche kaski nie istnieją.

Wadą tego kasku jest niedostosowane do jazdy w okularach. Teoretycznie wewnątrz powinno być dość miejsca, ale w moim przypadku w okularach nie mogłem zamknąć blendy.